Podczas studiów ekonomicznych dowiedziałem się, jak zarządzać portfelem inwestycyjnym, aby minimalizować jego ryzyko w stosunku do zysku. Tę wiedzę przeniosłem na realia giełdy zakładów. Efekty moich przemyśleń znajdziecie w tym tekście, który podzieliłem na pięć podstawowych, ale jakże ważnych i istotnych kroków:
Krok 1 - Określenie kapitału początkowego inwestycji.
Często mamy problem z odłożeniem pieniędzy w celach inwestycyjnych. Zdarza się, że większy zastrzyk gotówki jest do tego doskonałą okazją. Jedno jest pewne – pieniądze przeznaczone na trading musisz traktować jako zamrożone. Musisz określić, na jaki okres czasu chcesz te pieniądze zamrozić i nigdy nie sięgać po nie wcześniej. Nie wpłacaj ani eurocenta, jeśli potrzebne są Ci pieniądze na czynsz, ze złudną nadzieją, że uda Ci się je pomnożyć w kilka dni. Nie na tym polega inwestowanie. Jeśli masz gotówkę i uważasz, że nie jest Ci ona pilnie potrzebna, możesz myśleć o realizacji inwestycji.
Krok 2 - Ustalenie celu inwestycyjnego.
Każde przedsięwzięcie wymaga celu. Dążenie do niego daje poczucie ciągłości i skuteczności naszych działań. Jeśli nie mamy celu, nie wiemy czego się spodziewać po swoich działaniach. Ich wynik jest nieznany, a to, co nieznane, niesie ze sobą ryzyko. Jako inwestorzy, nie lubimy ryzyka.
Cele mogą być różne, ale wspólną ich cechą musi być realizm ich wykonania. Nie można ustalać celów, które są praktycznie niemożliwe do osiągnięcia. Nie przeceniajmy naszych umiejętności i możliwości. Lepiej ustalić cel minimalistyczny, aby później mieć powody do zadowolenia z rezultatów lepszych niż na początku zakładaliśmy, aniżeli mocno się rozczarować i zniechęcić do dalszych inwestycji. Osoba, która wyznacza sobie za cel wzrost kapitału o 5% dziennie, po tygodniu strat będzie bardzo mocno rozczarowana, mimo, że jej umiejętności mają ogromny potencjał zarobkowy. Ktoś inny, o podobnych umiejętnościach, założy sobie cel 10% miesięcznie i nie zniechęci się po tygodniu strat, bo w dłuższej perspektywie ten cel osiągnie. Osiągnięcie celu działa na pewno stymulująco na inwestora i nastraja go pozytywnie do dalszej pracy.
Krok 3 - Stawkowanie.
Stawkowanie to bardzo niedoceniana, lekceważona wręcz część wpływająca na wyniki początkującego tradera. Ogólna zasada, panująca na wszelkich rynkach finansowych mówi o tym, by na początku swej działalności nie ryzykować więcej niż 1% posiadanego kapitału. Dla bardziej doświadczonych 2-3% to maksimum. To zdanie na pewno spotka się z polemiką niektórych graczy, szczególnie grających in-play, jednak nie są to moje wymysły, a treści podręcznikowe. Postaram się przedstawić schemat, według którego powinien postępować młody trader.
Przy kapitale 100 euro, ryzyko, jakie możemy ponieść to 1 euro (1% kapitału). Nie oznacza to oczywiście, że możemy zrobić back za 1 euro. Jest to kwota, którą dopuszczamy jako nasza strata po sprzedaniu zakładów. Mając taką informację, nie możemy ustalić stawki, za którą zagramy BACK czy LAY. Musimy ustalić, jaki ruch kursów dopuszczamy. Jeśli np. chcemy zająć pozycję BACK (czyli oczekujemy spadku kursu) za 1,60 musimy ustalić, przy jakim kursie zamkniemy pozycję ze stratą. Moim zdaniem 5 ticków to optimum, jednak każdy powinien sam ustalić sobie granicę, która wydaje mu się najrozsądniejsza. Mamy zatem BACK za 1,60 który sprzedamy albo niżej, albo po osiągnięciu pułapu 1,65.
Należy tu poruszyć kwestię, która dla początkującego może być niejasna. Jeden tick nie równa się jednemu procentowi, który otrzymamy bądź stracimy z inwestycji. 5 ticków to między 5% a 2,5% dla strat i między 4,7% a 2,4% dla zysków. Różnica wynika z naliczanej prowizji. Im kurs bliższy dolnemu zakresowi widełek tym wyższy ten procent.
1
Na tym screenie widać, że tracimy 2,5% (2,5 euro straty / kapitał zainwestowany w BACK czyli 100 euro).
2
A na tym, że tracimy 4,72% kapitału. Dla zysków te wartości są pomniejszone o prowizję. W obydu przypadkach zmiana następuje o 5 ticków, jednak różny jest wpływ na zysk/stratę. Należy o tym pamiętać.
Im wyższy zakres widełek, tym wyższy ten procent, np. dla BACK 10 i LAY 12,5 tracimy 20%, jednak dla naszych potrzeb będziemy zajmować się tylko niskimi zakresami kursów.
Widzimy zatem, że im wyższy kurs, tym bardziej wartościowy 1 tick (chociaż w granicach widełek jest odwrotnie, jak pokazały screeny).
Zrozumienie tej kwesti jest kluczowe w doborze stawek i określaniu ruchów kursów, jakie akceptujemy.
Jeśli wiemy już, że 1,65 jest granicą, przy której tniemy straty, możemy policzyć jaka będzie strata przy takim poziomie. Wystarczy odpalić arkusz kalkulacyjny i stworzyć prostą funkcję, myślę, że każdy sam potrafi sobie taki kalkulator stworzyć. [Jeśli nie, w załączniku macie taki przykładowy kalkulator stworzony przeze mnie. Robiony w Open Office, więc nie wiem, czy nie będzie problemów z otwarciem.]
Kalkulator wyliczył mi, że strata wyniesie 3,03% z zainwestowanej kwoty. Wiemy, że możemy zaryzykować 1 euro, więc:
1 euro = 3,03% * kwota inwestycji
kwota inwestycji = 1/0,0303
kwota inwestycji = 33
Sprawdźmy, czy obliczenia są poprawne, wprowadzając takie dane do symulatora Betfair:
3
Kalkulator działa dobrze, bo podał wartość, dla której strata wynosi dokładnie 1 euro.
Widzimy zatem, że przy założeniu ryzyka 1% portfela i maksymalnej zmiany o 5 ticków stawiamy 1/3 wartości portfela, czyli sumę całkiem przyzwoitą. Jeśli przyjmiemy zmianę np. o 10 ticków ta kwota znacznie się zmniejszy, bo oczekiwana strata będzie większa.
Krok 4 - Dyscyplina.
Najważniejszą sprawą jest we wszelkiego rodzaju inwestycjach dyscyplina. Stworzenie skutecznej strategii to jedno, a trzymanie się jej bez względu na krótkookresowe wyniki to drugie. Jeśli jesteśmy pewni, że nasza strategia ma dodatnią wartość oczekiwaną, musimy w niej trwać, choćby przynosiła straty. Jeśli posiada ona dodatnią wartość oczekiwaną, na pewno zarobimy w długim okresie. Trzymanie się powyższego systemu transakcyjnego zapewnia bezpieczny wzrost portfela inwestycyjnego, oczywiście każdy powinien dostosować te zasady do własnego stylu, ale moim zdaniem każdy początkujący trader może śmiało przyjąć je jako punkt wyjścia w tworzeniu własnego „kodeksu”.
Krok 5 - Stop loss.
Cięcie strat to bez wątpienia klucz do sukcesu. Na rynku papierów wartościowych każda platforma inwestycyjna ma zlecenie Stop Loss. Jest to zlecenie zabezpieczające inwestora giełdowego przed większymi stratami. Gdy gracz giełdowy kupuje akcje w długiej pozycji, oczekuje wzrostu. Jeśli kurs akcji nieoczekiwanie spadnie i osiągnie cenę określoną przez inwestora w zleceniu Stop Loss, akcje natychmiast wystawiane są w PKC (Po Każdej Cenie, priorytet akcji, które zostają ustawione pierwsze w kolejce do sprzedaży po aktualnej cenie rynkowej). Pozwala to na cięcie strat. Inwestor nie musi martwić się, że będąc na wakacjach jego akcje stracą na wartości 70%, bo w takim wypadku szybko się ich pozbędzie, np. już przy stracie 5%.
Platforma Betfair nie pozwala na takie zagrania, jednak nakładki programowe, takie jak np. Fairbot umożliwiają ustawienie Stop Loss. Gdy program odnotuje wzrost kursu, automatycznie wystawi kontrę ze stratą. Warunek jest jeden – program musi cały czas być na chodzie, co trochę utrudnia sprawę. Oczywiście jest to przydatna funkcja, ale program nie zastąpi racjonalnej oceny sytuacji na giełdzie przez gracza. Grając i obserwując rynki nabieramy doświadczenia, a to czyni nas coraz lepszymi graczami, którzy będą potrafili coraz lepiej oceniać kiedy warto wchodzić, kiedy ciąć straty i kiedy zamykać pozycje z zyskiem.
Co różni zatem profesjonalistę od przeciętnego gracza? Profesjonalista sztywno trzyma się swoich założeń, nie zmienia ich, nie modyfikuje w trakcie gry. Natomiast przeciętny trader zminenia swój pierowtnie nakreślony plan gry, często pod wpływem emocji, np:
- dziś czuje się "pewnie" więc postawie więcej
- mam dobra passę więc i dziś wygram.
- wczoraj przegrałem, to dziś zagram za dużo więcej i się odegram
- dostałem trochę pieniędzy wiec zagram za więcej
To tylko nieliczne grzechy niedoświadczonego gracza. Pamiętaj, że aby zostać profesjonalistą musisz wyrzec się negatywnych emocji i przede wszystkim trzymaj się swojego planu inwestycyjnego!

