Jak grać surebety na koniach

wtorek, 24 styczeń 2012 14:58 Autor: 
Zagłosuj
(0 głosów)

1.Co to jest ‘surebet’ ?

Giełdy zakładów: Betfair, BetDaq oferują możliwość zawierania zakładów ”Wygra” i „Nie wygra”, w których, dzięki zmieniającym się kursom jesteśmy w stanie generować zyski. By zyskać trzeba kupić „Back”(„wygra”) po kursie wyższym niż „Lay”(„nie wygra”). Całość odbywa się na jednym rynku i nasz wynik finansowy zależy od nastrojów grających, czyli od ruchów danego kursu: spadków i wzrostów. Zadanie gracza to przewidzenie tych fluktuacji w czasie. Nazywamy to tradingiem.

 

Surebet zakłada grę nie tylko na giełdzie, lecz także u bukmachera. Zakład Back zawieramy właśnie tam, a zakład Lay na giełdzie. Zysk zależy tutaj również od różnicy kursów. W tym jednak przypadku nie trzeba przewidywać trendu jaki kurs przyjmie w czasie. Oba zakłady zawieramy jednocześnie wykorzystując chwilową rozbieżność w kursach pomiędzy bukmacherem a giełdą. Znajomość ruchów na rynku, niezbędna w tradingu, odchodzi tutaj na dalszy plan. Wystarczy znaleźć odpowiednie różnice kursowe, zawrzeć zakłady, a zysk będzie gwarantowany.

 

2. Dlaczego konie?

 

Zjawisko surebeta nie jest niczym nowym. Nie jest to jednak popularny sposób zarabiania. Bukmacherzy pilnują swoich kursów, aby nikt nie zarabiał ich kosztem, dlatego znalezienie odpowiedniego spotkania jest trudne. Często różnice kursowe są minimalne, a zysk to wtedy zaledwie minimalna część stawki. Spadki czy wzrosty kursu w popularnych dyscyplinach takich jak np. piłka nożna zazwyczaj nie są zbyt gwałtowne (mowa tu wyłącznie o pre play) co daje bukmacherom dość czasu, aby je na czas skorygować. W tej kwestii z pomocą przychodzą graczowi rynki wyścigów konnych. Dyscyplina ta jest bardzo popularna na giełdach zakładów. Dynamika jest tutaj duża, szczególnie w ostatniej godzinie przed gonitwą. Kurs na danego konia potrafi spaść znacząco w zaledwie kilka sekund. O ile giełda żyje swoim życiem i kursy zmieniają się szybko, lecz dość płynnie, o tyle u bukmachera kursy zmieniane są w wolniejszym tempie skokowo. Bardzo często spadek u bukmachera następuje dopiero kilka minut po gwałtownym załamaniu kursu na giełdzie lub nawet dużo później! Taką właśnie sytuację wykorzystujemy grając surebety na koniach. Jeśli kurs spada, a bukmacher zaspał trzymając ciągle swój wysoki kurs zawieramy odpowiednie zakłady i cieszymy się pewnym zyskiem z surebet.

 

3. Jak zacząć?

 

Do grania surebetów na koniach niezbędne są trzy konta. Pierwsze u bukmachera mającego w ofercie wyścigi konne, najlepiej Bet365. To uznana firma. StanJames lub Paddypower są niechętne Polakom, łatwo o limity stawki czy inne problemy, dlatego zalecam ostrożność. U bukmachera będą stawiane zakłady na wygraną konia.

 

Drugie konto trzeba mieć na giełdzie. BetFair lub DetDaq, przy czym ta pierwsza ciągle jest popularniejsza i tym samym bardziej sugerowana. Giełda posłuży do grania Lay, czyli, że koń nie wygra.

 

Trzecim koniecznym kontem jest jeden z portfeli internetowych. Moneybookers (teraz już Skrill) lub Neteller. Jest niezbędny do szybkiego transferowania środków między giełdą, a bukmacherem. W przypadku surebetów to bardzo ważne.

 

Wszystkie trzy konta powinny być w tej samej walucie . Nie jest to konieczność, lecz operowanie na różnych generuje opłaty za przewalutowanie co potrafi znacząco pomniejszyć zyski. Posiadanie innej waluty u bukmachera i na giełdzie powoduje także konieczność przeliczania stawek co jest dodatkowym utrudnieniem.

 

4. Jak grać?

 

Do zagrania surebeta potrzebujemy odpowiedniej różnicy kursowej. Back (wygra) u bukmachera musi być wyższy niż Lay (nie wygra) na giełdzie. Należy pamiętać, że jeden tick różnicy (np. 5/4.9) nie gwarantuje zysku, ponieważ giełda pobiera 5% prowizji od wygranych. Różnica musi być przez to nieco większa.

 

Szukając rynku do gry można zdać się na wyszukiwarki lub przeprowadzać je ręcznie. Godnym polecenia serwisem jest http://oddsmonkey.com/Home.aspx. Prezentuje różnice kursowe kilku dyscyplin i bardzo szerokiego zakresu bukmacherów. Pozwala na łatwe filtrowanie rynków wg dyscypliny, giełdy i bukmachera. Szukamy tam koni o „ratingu” powyżej 100%, które nadają się na surebety. Dużym minusem darmowej wersji tej wyszukiwarki jest odświeżanie kursów co 30min. Z tego powodu wiele z prezentowanych tam kursów może być już nieaktualnych. Należy jednak to sprawdzić. Kliknięcie strzałki powoduje otwarcie strony giełdy z odpowiednim rynkiem. Rynek u bukmachera trzeba już niestety znaleźć samemu, co nie jest problemem, gdyż zawsze są podane szczegóły gonitwy. Warto sprawdzać także rynki z ratingiem poniżej 100%. Jak wspomniałem wyszukiwarka ma opóźnienie. Mimo, że pokazuje kurs BetFair 7,00 w rzeczywistości może to być już 6,60. Wersja Premium (płatna 8£) jest dużo lepsza pokazując kursy z małym opóźnieniem, jednak dla początkujących opłata może być zbyt wysoka.

 

Widok w wyszukiwarce Oddsmonkey.

Ręczne szukanie polega na jednoczesnym przeglądaniu kursów kolejnych wyścigów u bukmachera i na giełdzie. Jest to metoda bardziej pracochłonna, jednak pozwala na lepsze poznanie rynków.

Kiedy już znajdziemy odpowiedniego konia należy postawić odpowiednie zakłady, które zapewnią zysk. Z pomocą przychodzą nam kalkulatory, jak np. ten ze strony http://www.matchedod...ing-calculator/. Wpisujemy tam kursy oraz stawkę Back. W odpowiedzi zobaczymy obliczoną stawkę Lay, którą musimy zagrać na giełdzie, aby osiągnąć zysk niezależnie od tego czy koń wygra, czy przegra.

Cała operacja zawierania zakładów musi być przeprowadzona szybko. Kursy w wyścigach konnych są dynamiczne i mogą nam uciec w niechcianym przez nas kierunku. Także bukmacher może obniżyć kurs i okazja do zysku przejdzie koło nosa.

Po wyliczeniu stawek najlepiej najpierw postawić Back u bukmachera, po czym jak najszybciej Lay na giełdzie. Może zdarzyć się, że nawet przez tę krótką chwilę kurs na Lay zmieni się, przez co kalkulację stawki będzie trzeba ponowić. Kurs wróci np. 2-3 ticki w górę, przez co zakładany zysk zmniejszy się lub nawet zamieni w stratę. Dlatego też bardzo ważne jest sprawne i szybkie zawieranie zakładów, najlepiej mając otwarte kilka stron w zakładkach przeglądarki.

Dobór stawki zależy od posiadanego kapitału oraz od ilości pieniędzy możliwych do postawienia na giełdzie. Należy mieć na giełdzie tyle środków by pokryć ewentualne zobowiązanie zakładu Lay. Dla stawki 20 przy kursie 15 to aż 280! Trzeba o tym pamiętać zawierając zakład u bukmachera! Czasami na dany kurs Lay możemy postawić niewiele, gdyż tylko kilka euro znajduje się w koszyku. Taka sytuacja wymusza niskie stawki Back.

Jeśli wszystko zrobione zostało jak trzeba, możemy w nagrodę obejrzeć obstawiany wyścig LIVE na stronie Betfair lub Bet365, a pieniądze trafią do nas kilka minut po jego zakończeniu.

Przegrana naszego konia oznacza, że stawka Back u bukmachera wraz z zyskiem została niejako przetransferowana na konto giełdowe jako wygrana zakładu Lay. Kilka takich przypadków z rzędu i konto u bukmachera będzie puste. Wtedy wystarczy tylko wypłacić środki z giełdy na Netellera lub Skrill i ponownie wpłacić do „buka”. Jeśli przegramy środki na giełdzie (wygrana konia) postępujemy analogicznie w drugą stronę. Niekiedy konieczność transferu pieniędzy będzie częsta, dlatego tak ważne jest omijanie opłat związanych ze zmianą waluty.

Szukanie surebetów nie zawsze przyniesie rewelacyjne rezultaty. Są dni kiedy gonitw jest niewiele i znalezienie dobrych do gry koni się nie powiedzie. Kiedy indziej okazji do zarobku będzie wiele. Zależy to od ilości gonitw w danym dniu oraz czasu, który możemy poświęcić na śledzenie rynków.

5. Koszty i ryzyko.

Na pierwszy rzut oka granie surebetów może wydawać się bajecznie prostym sposobem na zarabianie. Fakt, nie jest to zadanie bardzo wymagające, jednak nie jest też pozbawione wad. Wręcz przeciwnie, trudności i problemów może być sporo.

Jak wspomniane zostało wcześniej operowanie na kilku walutach powoduje koszty związane z przewalutowaniem. Każda wpłata/wypłata obciąży nas tym bardziej, im większa będzie kwota. Lepiej unikać takich kosztów i od razu działać w jednej walucie.

Ryzykiem, które może pozbawić nas zysku jest też uciekający kurs Lay. Mógł on być satysfakcjonujący w chwili stawiania zakładu Back, ale po kilku chwilach kurs odbił i jest strata. Można poczekać aż kurs ponownie spadnie ponownie, lecz do tego potrzebne jest już pewne doświadczenie i czucie rynku. Najlepiej uciąć stratę od razu i poszukać zysku gdzie indziej. Niektórzy gracze celowo stawiają zakład Lay z opóźnieniem, by zyskać jak najwięcej na spadku kursu, jednak tutaj wchodzi się w niepotrzebne dodatkowe ryzyko i taka gra jest zdecydowanie niepolecana początkującym.

Tattersalls 4R, zasada czterech, jest bardzo istotna w graniu surebetów na koniach. W skrócie, polega ona na tym, że po wycofaniu konia z listy startujących kursy pozostałych są obniżane, ponieważ ich szanse na zwycięstwo wzrastają. Ma to oczywiście zastosowanie tylko do zakładów zawartych przed wycofaniem konia. Nie byłoby w tym niż złego o ile giełda i bukmacher obniżaliby kurs jednakowo. Tak jednak nie jest, kwestia ta jest dość skomplikowana, co może powodować niespodziewane rezultaty naszej gry. Najlepiej zilustrować tę sytuację na przykładach Betfair i Bet365.

  • Gramy Back u bukmachera bet365 @ 17 i Lay na Betfair @ 15. Później koń X zostaje wycofany. Bet365 nie potrąca nic zgodnie ze swoją tabelą (patrz regulamin), ale Betfair ustala Reduction Factor np. na 1,5%, czyli kurs Lay spada nam na 14,78. Stawka Lay pozostaje bez zmian, czyli jeśli koń nie wygra to wygrana na Betfair i zysk jest bez zmian. Jednak jeśli koń wygra to zobowiązanie z giełdy jest niższe (kurs obniżono) przy niezmiennej wygranej u bukmachera, czyli zysk jest większy.
  • Gramy Back u bukmachera bet365 @ 5 i Lay na Betfair @ 4,20. Po chwili koń X zostaje wycofany. Bet365 obniża kurs zgodnie ze swoją tabelą o 20p, czyli zabiera 20% z każdej wygranej jednostki. Efektywny kurs spada do 4,20 ([5-1]*0,80). Natomiast Betfair zaksięgowało wycofanie konia X kilka minut wcześniej, przed naszym zakładem i nie obniża naszego kursu Lay. Jak widać nie mamy różnicy kursowej (4,20/4,20) i zamiast zysku mamy stratę.

Powyższe dwa przypadki to tylko ilustracja zjawiska. Mogą wystąpić także inne konfiguracje obniżek, powodujące większy zysk lub stratę. Najważniejsze jest tu to, że nie mamy na nie wpływu, przez co jest to czarna strona surebetów na koniach. O ile RF na giełdzie może tylko obniżyć nasze zobowiązanie, czyli jest pozytywne, o tyle obniżenie kursu bukmachera jest dotkliwe. Na szczęście sytuacje te nie są częste co czyni je tylko sporadycznymi niespodziankami.

Opisany problem jest istotnym aspektem grania surebetów na koniach, dlatego polecam głębsze zapoznanie się z tym tematem w regulaminach giełdy i bukmacherów.

Kolejną, bardzo ważną kwestią problematyczną dla grających na Betfair jest Premium Charge, czyli Opłaty Premium. Są to dodatkowe opłaty dla użytkowników, których wygenerowane koszty są większe niż 20% zysku brutto, naliczane tygodniowo. Przy tradycyjnym tradingu zabierają one po prostu część zysków. W przypadku surebetów są one naliczane od całości wygranych w Betfair zakładów, czyli też od naszych środków operacyjnych, na których działamy.

Przykład: Wygrano zakład Lay 20€. U bukmachera przegrano 19€ więc rzeczywisty zysk gracza to 1€ (minus 5% prowizji). Jednak PC (Premium Charge) zostanie obliczone tak jakby zyskiem tym było 20€, bo tak widzi to Betfair.

W efekcie PC mogą zabrać dużą część zysku, lub nawet więcej! Kursy surebetów, najczęściej z zakresu 5-15, powodują, że częściej zakład Lay zostanie wygrany, rzadziej przegrany, lecz wtedy zobowiązanie jest duże i sporo środków na BF zostanie przegrane. Obciążenie PC zależy od tego ile na giełdzie przegramy, gdyż wtedy nasz zysk brutto się zmniejsza. Główne warunki Premium Charges na Betfair to:

- Wystąpi zysk

- Suma wygenerowanych opłat wyniesie mniej niż 20%† zysku brutto

- Zakłady na 250 rynkach

Jak widać do 250 rynków PC nas ominą, więc początkowo można grać bez obaw. Drugi punkt w przypadku surebetów na koniach też będzie spełniony. Kluczowy jest zatem punkt pierwszy. Jeśli będziemy w Betfair na plusie PC nas nie ominie. Żeby być na minusie przy surebetach należy przegrać więcej na Lay niż wygrać. Do tego konieczne jest, aby nasz koń wygrywał u bukmachera. Na to jednak nie ma się wpływu. Nawet granie niskich kursów tego nie zagwarantuje. Gdyby okres rozliczeniowy PC był długi, można by mieć nadzieję, że sumarycznie wygrane i przegrane zbilansują się dając wynik w okolicach zera. Betfair oblicza to jednak co tydzień. W tak krótkim czasie nie zawsze uda się przegrać zakład Lay. Sytuacja wygląda zatem tak, że w niektóre tygodnie bilans będzie dodatni, zapłacimy spore PC, w inne ujemny i nas ono ominie. Na to jednak nie można sobie pozwolić. Wypracowany zysk nie może zostać pochłonięty przez opłaty zależne od losowych wygranych koni. Co prawda pierwsze 1000£ opłat PC mamy za darmo, ale to tylko odwlekanie problemu w czasie, które jednak może pozwolić na dodatkowy okres grania surebetów bez obaw.

Opłaty PC można omijać. Odbywa się to przez surebety bukmacher/giełda lub giełda/giełda (Betfair/Betdaq). Przegrana w Betfair, wygrana gdzie indziej. Jak widać wyprowadzanie środków a Betfair musi się odbyć przez trafne wytypowanie rezultatu spotkania, czyli zahaczamy tu o typowanie wyników, a co za tym idzie ryzyko nietrafienia. Wtedy konto na giełdzie zamiast zmniejszać się rośnie. Kwestia omijania Premium charges to temat na osobny artykuł. Tutaj chciano tylko zaznaczyć, że jest to problem bardzo ważny, który może zablokować możliwość czerpania zysków. Najlepiej grać zatem surebety na nowym koncie kiedy jeszcze PC nie jest zagrożeniem.

Zakończenie tego punktu to omówienie limitów nakładanych przez bukmachera, które najczęściej są również zakończeniem kariery w graniu surebetów. Dopóki bukmacher pozwala nam grać dowolne stawki możemy cieszyć się zyskami zależnymi od kapitału. W pewnym momencie nasza gra może mu się jednak nie spodobać. Zakłada wtedy na konto limity na zakłady, które nie pozwalająca prowadzenie dotychczasowej działalności. Limit rzędu 1,5 euro mówi sam za siebie… Jaki jest tego powód? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jednym razem są to duże wygrane, np. dwa razy z rzędu po kilkaset euro, innym notoryczne zawieranie zakładów po kursie, który po chwili zostaje obniżony. Jedno jest pewne: bukmacher nie da nam grać surebetów w nieskończoność. Niestety. W końcu jego cierpliwość się wyczerpie, szczególnie jeśli zaczniemy operować na dużych kwotach. Z tego powodu granie surebetów na koniach to nie stałe zajęcie, tylko raczej tymczasowy sposób na znaczne zwiększenie budżetu. Pomimo to warto spróbować, bo może uda się pograć całkiem długo (autor tekstu dostał limity po 3 miesiącach).

6. Zyski.

Na surebetach można zarobić. Nie jest to może biznes nie obarczony żadnym ryzykiem, jak wyjaśnij poprzedni rozdział, ale mądra gra pozwala na generowanie zysków, szczególnie jeśli nie trzeba jeszcze martwić się o Premium Charges.

Wielkość osiąganych zysków zależy od kilku czynników. Po pierwsze wielkość kapitału. Zarobek z pojedynczego zakładu to pewien procent od włożonej stawki, czyli im więcej zagramy, tym więcej wygramy. Trzeba to jednak robić z głową. Ważny jest tzw. Money Management, czyli zarządzanie kapitałem. Włożenie całej stawki w surebeta, na którym wygramy 0,2€, na wyścig, który odbędzie się za 10 godzin zamraża wszystkie środki na niewielkim zysku. W trakcie mogłoby się trafić coś o wiele lepszego. Istotną sprawą jest też poświęcony czas. Śledzenie rynków kilka godzin dziennie da oczywiście lepsze rezultaty niż sporadyczne wejścia i rzut oka na oddsmonkey. W końcu zysk zależy też przede wszystkim od różnicy kursowej. Łapiąc 10/8 zarobimy dużo jednym rynkiem, w przypadkach marginalnych zysk może być groszowy. Z czasem kapitał zwiększa się, co pozwala wygrywać coraz więcej i rozwijać grę w słusznym kierunku. Zarządzając kapitałem 1000€ zysk miesięczny rzędu 200€ jest bardzo możliwy do zrealizowania.

7. Podsumowanie.

Surebety na koniach to zajęcie dochodowe, lecz niepozbawione wad. Pozwala na znaczne zwiększenie posiadanego kapitału, jednak tylko przez pewien okres czasu. Premium Charges lub limity bukmachera wcześniej czy później sprowadzą nas na ziemię. Można próbować z innym bukmacherem, można z BetDaq. Ważne by zyskiwać. Surebety to m.in. świetna okazja do budowy kapitału pod trading dla początkujących.

Zawarta tutaj wiedza oparta jest na moich 3 miesięcznych doświadczeniach. Niestety dopadły mnie limity. Trudno, i tak warto było. Mam nadzieję, że ten tutorial pomoże kolejnym graczom w skutecznej grze surebetów na koniach. Opisałem tu wszystko czego się nauczyłem i niech służy następnym…

8. Wskazówki.

- pamiętaj że musisz działać szybko!

- najpierw postaw zakład u bukmachera!

- tnij straty jak najszybciej!

- uważaj jeśli kupujesz wszystkie środki z koszyka Lay, ktoś może być szybszy!

- patrz na kapitał w BF, aby zawsze mieć na odpowiednie zobowiązanie!

- rozdzielaj środki w stosunku kilka do jednego na korzyść BF, musisz mieć na zobowiązanie!

- stawiaj pełne, okrągłe stawki u bukmachera!

- uważaj aby stawiać tylko na zwycięstwo! Zaznaczenie u bukmachera pola E/W podwoi stawkę gdyż grasz też zakład na miejsce!

szczegółowy opis gry oparty na własnych doświadczeniach by sebbor

 

Przeczytano 608 razy Modyfikacja: wtorek, 24 styczeń 2012 15:05

Napisz komentarz

Make sure you enter the (*) required information where indicated.Basic HTML code is allowed.

Traderzy na YouTube (kopiuj)